Dobry start w trudny zawód

Wioleta Wróbel
Wioleta Wróbel - ubiegłoroczna absolwentka dziennikarstwa, a przez 5 lat studiów współpracownica „Wiadomości Uniwersyteckich UWM” w 13. Konkursie Dziennikarskim im. Seweryna Pieniężnego Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich otrzymała wyróżnienie. Pierwszą nagrodę dostała w 2019 r. Na obie zapracowała rzetelnie.

Jury konkursu im. Pieniężnego doceniło ją za reportaż "Czego oczy nie widzą" powstały w Studium Reportażu przy Teatrze im. Stefana Jaracza w Olsztynie, którego Wioleta przez ostatni rok była słuchaczką. Ten reportaż to jej praca dyplomowa. Został doceniony także przez kierownictwo teatru, którego aktorzy na jego podstawie nakręcili fabularyzowany reportaż filmowy. Można go zobaczyć na You Tube pod adresem https://www.youtube.com/watch?v=dM9GhteAtB4

Reportaż Wiolety opowiada o ludziach, który pobudowali domy i zamieszkali w Królikowie koło Olsztynka na terenie, na którym w latach 1939-45 znajdował się stalag jeniecki 1B Hohenstein. W nieludzkich warunkach sanitarnych przebywali w nim jeńcy wojenni wielu narodowości. Największe grupy stanowili jeńcy polscy, francuscy, rosyjscy, włoscy i belgijscy. Byli również Ukraińcy, Białorusini, Żydzi, Serbowie, a nawet ciemnoskórzy żołnierze pochodzący z kolonii francuskich. Łącznie przez obóz w Królikowie przeszło ok. 250 tys. ludzi. Zginęło w nim 55000 ludzi. Obóz zaraz po wojnie został rozebrany. O tym, że istniał świadczy tylko skromy kamień pamiątkowy. Do dzisiaj jednak w ziemi mieszkańcy odkrywają pamiątki po więźniach – grzebienie, okulary, szczoteczki do zębów i nieśmiertelniki. Całe i połówki.

Dlaczego taki temat wybrała młoda kobieta, dziennikarka na progu kariery zawodowej?

- W Królikowie zginęło 55000 ludzi. Po obozie nie ma już żadnego śladu. Teraz toczy się tam nowe życie. Chciałam napisać reportaż o zapominaniu i jednocześnie przypomnieć o tym, co tam się zdarzyło. Nie mogę się pogodzić ze świadomością, że śmierć tych 55000 ludzi jest nieważna, to tak, jakby ich życie było nieważne – mówi Wioleta.

Dziennikarka w swoim reportażu pokazuje nowych mieszkańców Królikowa. Wiedzą o obozie, ale mają swoje racje. Wioleta ich nie ocenia. Ocenę zostawia czytelnikom.

Tytuł reportażu: „Czego oczy nie widzą" to wypowiedź jednego z jego bohaterów, który mówi: „czego oczy nie widzą to serce nie boli". To charakterystyczna postawa obecnych mieszkańców wsi. Ale czy można ich winić za to, że zamieszkali na miejscu kaźni?

Poprzedni nagrodzony artykuł Wioli, wyróżniany w 11. edycji konkursu im. Seweryna Pieniężnego (2019r.) też należy do tematów trudnych. Powstał niejako na boku pracy magisterskiej Wiolety, która dotyczyła historii radia w Polsce w latach 1918-1944 na podstawie wspomnień powstańców warszawskich.

Dla napisania pracy i artykułu Wioleta skontaktowała się z byłymi powstańcami a nawet zaprzyjaźniła. Kiedy słuchała ich wspomnień i pisała o nich – płakała.

- To była da mnie prawdziwa lekcja patriotyzmu – wspomina.

Wioleta chociaż skończyła dziennikarstwo jeszcze nie zarwała kontaktów z UWM. Kończy właśnie I rok historii na studiach magisterskich. Od jesieni ubiegłego roku pracuje w olsztyńskiej Delegaturze Instytutu Pamięci Narodowej w Burze Edukacji Narodowej.

- To bardzo wszechstronna komórka. Nasze zadanie to upowszechnianie historii Polski. Czynimy to odwiedzając szkoły, organizując szkolenia dla nauczycieli, przygotowujemy różne materiały edukacyjne i konkursy dla dzieci, a od niedawna rozpoczęliśmy cykl notacji, którym głównie ja się zajmuję. Przeprowadzanie wywiadów ze świadkami historii jest dla mnie niesamowitym doświadczeniem. Tworzymy również cykliczną audycję dla Radia Olsztyn „Leksykon historyczny IPN" – wylicza.

Jej najnowsze zadanie to wystawa plenerowa „TU rodziła się opozycja. Między Czerwcem '76 a Sierpniem '80" poświęcona wydarzeniom z 1976 r. w Polsce i w naszym regionie. Można ją oglądać na planszach w centrum Olsztyna przed Warmińsko-Mazurskim Urzędem Wojewódzkim do 23 lipca.

- Lubię tę pracę. Dzięki niej mam dostęp do ludzi i do takich materiałów z informacjami, których w podręcznikach historii się nie znajdzie – wyjawia.

Lech Kryszałowicz